Szampan – skąd i od kogo?

Szampan – skąd i od kogo?

Szampan butelki w piwniczce

Butelki z szampanem w piwniczce w winnicy

Kto pierwszy wyprodukował wino musujące i dlaczego tylko to pochodzące z Szampanii jest tak smaczne? Co wpłynęło na sukces tego, skądinąd dość nietypowego napoju i dlaczego ceny szampana osiągają tak wysoki poziom? Przyjrzyjmy się wszystkiemu po kolei.

Sporne ojcostwo

To, jak zrobić wino było wiadome ludziom od dawna. Jednak szampan jest czymś więcej, bo jest winem musującym. A sposób na zamknięcie gazu w butelce wcale nie jest prosty. Kto pierwszy go odkrył? Możliwe, że nieco innym sposobem, niż robi się to teraz, zrobili to ojcowie benedyktyni z zakonu pw. św. Hilarego, ale nie oni są oficjalnie uznawani za twórców szampana. Powszechnie uważa się, że pierwszy szampan powstały w piwnicach innych benedyktynów (z Hautvillers), a jego twórcą był dom Pierre Perignon, znany zresztą do dziś, jak patron najbardziej chyba rozpoznawalnego szampana.

Tak czy inaczej, szampan na pewno powstał w piwniczce klasztornej, w czym nie ma niczego dziwnego, bo wina przygotowywali głównie mnisi. W której jednak piwnicy dokładnie? To jest prawdopodobnie spór niemożliwy do rozstrzygnięcia, ale sukces, jak to sukces, może mieć wielu ojców. Po tych kilkuset latach rzeczywiście trudno dojść do tego, jak się losy toczyły naprawdę, ale na wszelki wypadek warto napić się za święty spokój obu potencjalnych ojców szampana.

Szampania – miejsce, które nie może urodzić wina

Szampania jest rejonem winiarskim, w którym winorośl powinna całkowicie wyginąć: zimne wiatry, przymrozki niebędące rzadkością nawet na przełomie kwietnia i maja, średnia temperatura roku mniej więcej na poziomie 10 stopni. Odbiega to dość radykalnie od utrwalonego w zbiorowej świadomości obrazu słonecznej, ciepłej winnicy, prawda? Winogrona praktycznie tutaj nie dojrzewają. Wina z Szampanii prawdopodobnie w ogóle by nie było, gdyby nie specyficzne podłoże, na jakim rosną. Teren jest tu falisty, więc winnice są osłonięte przed bezpośrednimi atakami zimnego, atlantyckiego wiatru, a ziemia pozwala się krzewom winnym ukorzenić nawet na 20 metrów w głąb. Jednocześnie powierzchnia nagrzewa się na tyle, żeby w nocy wypromieniować trochę ciepła, chroniąc owoce przez zmarznięciem, a i w ciągu dnia odbija światło słońca w kierunku owoców.

Szampan w coolerze

Szampan schłodzony z kieliszkami, jak zrobić wino domowe

Mamy więc wino z regionu, w którym winorośl powinna była wyginąć. Nie wyginęła jednak od czasów rzymskich, bo to właśnie Rzymianie wpadli na pomysł uprawy winorośli właśnie tutaj (tak naprawdę to sadzili ją wszędzie i chyba tylko ograniczenia klimatyczne wyznaczały kierunki rozwoju cesarstwa). To jednak opowieść na zupełnie inną historię, bo winogrona z Szampanii mają historię ciekawszą niż smak szampana i dłuższą niż wszystkie prace na temat winiarstwa.

Niezwykły zbieg okoliczności

Historia o tym milczy, ale być może w powstaniu szampana miał udział przypadek. Ostatecznie receptura tego napoju jest dość złożona i trudno sobie wyobrazić, aby pierwsza w historii partia szampana była udana. Zanim udało się wypracować idealną recepturę, zanim dom Perignon odkrył, ile cukru trzeba dodać do drugiej fermentacji, a także to, że szampana trzeba sobie dosłodzić, musiało minąć wiele czasu. Aż strach pomyśleć, ile w międzyczasie litrów wina wylano. Dziś oczywiście wszystkie partie wychodzą idealnie, ale to są już setki lat doświadczeń i ciężka praca najwytrwalszych winiarzy, więc dziś już historia opowiada się za szampanem, ale należy pamiętać, że nawet klimat i gleba są mu przeciwne. Fakt, że możemy uraczyć się dziś lampka szampana, jest czyś niezwykłym i należy w pełni ten trunek poznać, zanim się zacznie jego degustacja. Bo smak szampana bardzo mocno zależy od tego, co chcemy w nim znaleźć.

Tagi: , , Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *